egidapng 4  Przejdź na stronę Uniwersytetu Śląskiego    
teraz gra: Ładowanie...

Trzynaście lat temu opuszczał Madryt w atmosferze skandalu, wzajemnych oskarżeń i niemal otwartej wojny z częścią szatni. Dziś Florentino Pérez wyciąga do niego rękę, bo najwyraźniej nie ma lepszego pomysłu na uratowanie tonącego okrętu.

Sezon, który wszystko zmienił


Trudno sobie wyobrazić gorszy rok w historii Realu Madryt od ostatnich kilkunastu miesięcy. Klub, który jeszcze niedawno święcił triumfy w Lidze Mistrzów i dyktował tempo całej europejskiej piłce, w sezonie 2025/2026 stał się cieniem samego siebie - i to w dosłownym, bolesnym znaczeniu.
Bilans krzywd jest katastrofalny. Odpadnięcie z Pucharu Króla w 1/8 finału po sensacyjnej porażce z drugoligowym Albacete, a więc klubem, który większość kibiców kojarzy co najwyżej z nazwą prowincjonalnego miasteczka. Pożegnanie z Ligą Mistrzów na etapie ćwierćfinału, po starciu z Bayernem Monachium. Przegrana w El Clásico, która oddała mistrzostwo Hiszpanii w ręce Barcelony. Słowem: kompletna klęska na wszystkich frontach. Jakby tego było mało, sezon zaczął się pod wodzą Xabiego Alonso, który mimo wielkich nadziei został zwolniony w połowie stycznia. Jego miejsce zajął Álvaro Arbeloa, były zawodnik klubu bez większego doświadczenia trenerskiego na najwyższym poziomie. Efekty były takie, jakich można się było spodziewać.

Fot: instagram.com/realmadrid

 

Florentino milczy, ale mówi wszystko


Wtorkowa konferencja prasowa Florentino Péreza przeszła do historii madryckiego futbolu jako spektakl wyjątkowo wymownego milczenia. Gdy dziennikarz po dziennikarzu zadawał pytanie o Mourinho, prezydent Realu zręcznie unikał odpowiedzi, kluczył, zmieniał temat. Ale, jak zauważa hiszpańskie AS, samo ogłoszenie wyborów na stanowisko prezesa mówiło więcej niż jakikolwiek komunikat prasowy.
Jeśli wybory, zgodnie z przewidywaniami, odbędą się 24 maja i jeśli Florentino ponownie obejmie urząd (bez kontrkandydata jest to niemal pewne), to będzie to dokładnie dzień po ostatnim meczu Realu w sezonie. Idealny moment, by ogłosić powrót Mourinho. Wszystko spina się perfekcyjnie.


Pérez nie chce Mourinho tylko dla trofeów. Według BBC, prezydent Królewskich pragnie przywrócić drużynie coś, czego tej chwili najbardziej brakuje: autorytetu, tożsamości i emocjonalnej kontroli. Bo Real w tym sezonie to nie drużyna, a zbiór drogich indywidualności, z których kilka spotkało się z zarzutami o egoistyczne zachowanie. Ktoś musi to sklecić na nowo. I Florentino uważa, że tym kimś jest właśnie The Special One.

Fot: transfermarkt.com

 

Mou milczy, ale działa


Sam Mourinho przez cały czas dochowywał pozorów dyskrecji. Gdy portugalscy dziennikarze atakowali go pytaniami o Madrid, odpowiadał z rozbrajającą precyzją: najpierw mecz z Estoril, potem rozmowy. "Od poniedziałku będę mógł odpowiadać na pytania dotyczące mojej przyszłości" - zakomunikował, zostawiając wszystkich w zawieszeniu.
Tymczasem za kulisami, jak donosi AS, Mourinho sam miał zaoferować swoje usługi Królewskim. Co więcej, przyszedł z dwoma warunkami, które przedstawił jako nienegocjowalne: wpływ na politykę transferową oraz pełne respektowanie hierarchii w strukturze sportowej klubu, by uniknąć chaosu w stylu afery Xabi Alonso kontra Vinícius. Klub na oba warunki miał przystać.
Klauzula odstępnego w jego kontrakcie z Benficą opiewa na zaledwie 3 miliony euro i jest aktywna przez 10 dni od ostatniego ligowego meczu portugalscy ekipy, czyli do 26 maja. Benfica, choć formalnie Mourinho jest jej trenerem z umową do 2027 roku, nie zamierza blokować jego odejścia. Czy Pérez skorzysta z okazji?
13 lat poza Bernabéu


Gdy Mourinho opuszczał Santiago Bernabéu latem 2013 roku, nikt nie przypuszczał, że drogi się jeszcze przetną. A jednak historia zatoczyła koło i warto przypomnieć, co José robił w czasie tej długiej nieobecności.
W Chelsea (2013–2015) zdobył mistrzostwo Anglii, sięgając po swoje ulubione trofeum w sposób, który w Premier League zawsze wyglądał jak naturalna domena Mourinho. Potem przyszedł kryzys, zwolnienie i kolejna szansa. Manchester United (2016–2018) przyniósł Ligę Europy, Puchar Ligi i Tarczę Wspólnoty. Solidny bilans jak na klub w przebudowie, choć nie bez turbulencji.
Następnie: Tottenham (2019–2021), Roma (2021–2024) i wreszcie Benfica (od 2024). W Romie, co warte podkreślenia, wywalczył historyczne dla klubu trofeum - Ligę Konferencji Europy w 2022 roku, a rok później Ligę Europy, jako pierwszy trener w historii, który wygrał wszystkie trzy europejskie puchary UEFA. To dokonanie jest absolutnie unikalne i żaden inny szkoleniowiec nie może się nim pochwalić.
Dziś Mourinho ma 63 lata. Nie jest już tym samym człowiekiem, który wchodził do madryckiej szatni z rewolucyjnym przesłaniem. Ale wciąż jest sobą - niepokornym, prowokującym, kontrolującym. I być może właśnie teraz Real potrzebuje dokładnie tego.

 

 

Co osiągnął z Realem i czego nie dokończył


W latach 2010–2013 Mourinho prowadził Real Madryt przez trzy sezony, które były zarówno spektakularne, jak i burzliwe. Na liście trofeum znalazły się: mistrzostwo Hiszpanii (2011/12, rekordowe 100 punktów w sezonie), Puchar Króla (2010/11) oraz Superpuchar Hiszpanii. Liga Mistrzów, jego własna obsesja, pozostała nieosiągalna. Real trafiał na znakomitą Barcelonę Guardioli i na Bayernem Heynckesa, za każdym razem odpadając na półfinałowym etapie.To niezdobyte trofeum stanowi być może największy motor jego motywacji do powrotu. Czy w 2026 roku, z nowym składem i nową misją, zdoła dokonać tego, czego nie udało mu się wtedy?
Reakcje tłumu - Casillas mówi: nie, dziękuję


Nie wszyscy jednak witają tę perspektywę z entuzjazmem. Iker Casillas, legenda Realu, bramkarz przez 20 lat wierny białej koszulce, wyraził swoje stanowisko, pisząc na portalu X:
"Nie mam żadnego problemu z Mourinho. Uważam go za wielkiego profesjonalistę. Nie chcę go w Realu Madryt. Moim zdaniem inni trenerzy byliby lepiej przygotowani do prowadzenia klubu mojego życia. To tylko moja osobista opinia. Nic więcej."
Słowa Casillasa brzmią jak dyplomatyczne nie, które kryje w sobie dużo więcej. Obaj panowie mają swoją historię i nie jest to historia wyłącznie piękna. To właśnie za kadencji Mourinho Casillas stracił miejsce w bramce na rzecz Diego Lópeza. Trener wolał mniej doświadczonego golkipera, co stało się jednym z symbolów napięć, jakie pożerały Real od środka przez te trzy sezony. Casillas nigdy publicznie nie wybaczył, mimo grzeczncyh słów, ta opinia jest odczytywana jednoznacznie.

 

Fot: Getty Images

 

Czego można się spodziewać


Jeśli transferu dojdzie do skutku, a wszystko na to wskazuje, Real Madryt wejdzie w nową erę. Mourinho dostanie drużynę pełną gwiazd, ale pozbawioną kolektywu. Będzie miał kredyt zaufania od prezydenta i prawdopodobnie wpływ na okienko transferowe. To dużo władzy. Pytanie, czy wystarczy.
Kibice pamiętają, że poprzednia kadencja kończyła się w atmosferze wzajemnych podejrzeń, przecieków do prasy i otwartej wrogości między trenerem a częścią szatni. Wówczas Mourinho był na szczycie swoich możliwości, dziś jest bardziej doświadczony, ale być może też bardziej zmęczony bojami. Sam zresztą przyznał podczas jednej z konferencji prasowych w Benfice, co wywołało niemałe poruszenie - "Jestem na to zbyt zmęczony" - skomentował z rozbrajającą szczerością.


Pytania są jednak zasadne: czy dyscyplinarne ego Mourinho będzie w stanie poskromić gwiazdorski gabinet taki jak dziś? Czy Vinícius, Mbappé czy Bellingham zaakceptują lidera, który dyscyplinę stawia ponad wszystkim innym? I czy Liga Mistrzów, jedyne trofeum, którego mu w Madrycie brakuje, w końcu wróci do gabloty na Santiago Bernabéu?
Jedno jest pewne: z Mourinho przy ławce Real Madryt przestaje być nudnym tematem. A to, w dobie mediów społecznościowych i postrzegania piłki nożnej jako spektaklu, ma swoją nieocenioną wartość.
Z pewnością można też stwierdzić, że Madryt go nie zapomniał. On Madrytu też nie.

 

Autor: Jakub Paplicki

facebook

Spotify

Ramówka

Poniedziałek

08:00 - Radioranek
10:00 - Studenckie Granie
13:00 - Kopalnia Wiedzy
14:00 - Co słychać?
15:00 - Pełna Kulturka
16:00 - Przystanek: Strefa Kultury
17:00 - Druga Zmiana
18:00 - V Kwarta
19:00 - Wieczorne Larmo
20:00 - Muzyczny Gabinet Dr. Boba
22:00 - Studenckie Granie
Wtorek

08:00 - Radioranek
10:00 - Studenckie Granie
13:00 - Kopalnia Wiedzy
14:00 - Pełna Kulturka
16:00 - Przystanek: Strefa Kultury
17:00 - Druga Zmiana
18:00 - V Kwarta
19:00 - Wieczorne Larmo
20:00 - Abstrakt
22:00 - Studenckie Granie
Środa


08:00 - Radioranek
10:00 - Studenckie Granie
13:00 - Kopalnia Wiedzy
14:00 - A pamiętasz jak?
15:00 - Pełna Kulturka
16:00 - Przystanek: Strefa Kultury
17:00 - Druga Zmiana
18:00 - V Kwarta
19:00 - Chory na życie
20:00 - Lista Przebojów
22:00 - Studenckie Granie
Czwartek


08:00 - Radioranek
10:00 - Studenckie Granie
13:00 - Kopalnia Wiedzy
14:00 - Pełna Kulturka
16:00 - Przystanek: Strefa Kultury
17:00 - Druga Zmiana
18:00 - V Kwarta
19:00 - Wieczorne Larmo
20:00 - (Nie) pytaj o Polskę
21:00 - Winylowe Pole
23:00 - Studenckie Granie
Piątek

08:00 - Radioranek
10:00 - Studenckie Granie
13:00 - Kopalnia Wiedzy
14:00 - Pełna Kulturka
16:00 - Przystanek: Strefa Kultury
17:00 - Druga Zmiana
18:00 - Wieczorne Larmo
19:00 - V Kwarta
20:00 - Nocne anomalie
22:00 - Studenckie Granie
Sobota
08:00 - Radioranek
10:00 - Pełna Kulturka
12:00 - Podcasty Egidy
14:00 - Druga Zmiana
15:00 - V Kwarta
16:00 - Podcasty Egidy
18:00 - Przystanek: Strefa Kultury
19:00 - Wieczorne Larmo
20:00 - Studenckie Granie
Niedziela
08:00 - Radioranek
10:00 - Pełna Kulturka
12:00 - Podcasty Egidy
14:00 - Druga Zmiana
15:00 - V Kwarta
16:00 - Podcasty Egidy
18:00 - Przystanek: Strefa Kultury
19:00 - Wieczorne Larmo
20:00 - Studenckie Granie