Jedną z twarzy kolarstwa jest Marco Pantani. Bohater tragiczny, który miał na wyciągnięcie ręki zwycięstwo w Giro'd Italia w 1999r i kilka lat bycia na szczycie przed sobą. Doświadczony góral wygrał rok wcześniej Tour de France oraz Giro'd Italia. Niestety jego kariera załamała się po wykryciu dopingu. Od tego momentu jego autodestrukcyjny tryb życia doprowadził do tragedii.

Marco Pantani - kolarski anioł, który upadł, fot: Fotoreporter Sirotti
Doping - ciemna strona sportu
Plagą wśród kolarzy było badanie poziomu hematokrytu, który pozwala ocenić zdolność transportu tlenu do krwi. Zawyżony poziom hematokrytu może powodować zakrzepy, nadkrwistości, a także problemów z krążeniem. Z kolei zaniżony poziom powoduje problemy z oddychaniem i silne osłabienie organizmu. Sportowcy korzystali ze środka EPO (erytropoetyna), który miał na celu zwiększyć liczbę czerwonych krwinek i stężenie hemoglobiny. Efektem tego jest lepsza kondycja i wytrzymałość. W latach 90. na dopingu w świecie kolarskim można było znaleźć sportowców, którzy go stosowali. Pantani nie był jedynym takim przypadkiem. Z rokiem na rok zmieniano liczbę substancji niedozwolonych, bo było ich multum. Część tych środków można było brać w niewielkiej dawce, a innych nie można było ruszać. Ofiarą dopingu na własne życzenie stał się Pantani, który był narkomanem. I nie chodzi tu o rekreacyjne palenie marihuany, ale palenie cracku czy wciąganie hurtowych ilości kokainy. Mieszając to z innymi lekami był na autostradzie do przedawkowania. A do stoczenia się wystarczyła jedna sytuacja.
1 z 7
W 1998r. Pantani zdobył dublet, czyli wygranie dwóch najważniejszych wyścigów, jakimi są Giro'd Italia i Tour de France. Ta sztuka udała się tylko nielicznym. Wtedy też popularny "Pirat" znajdował się w najlepszej formie. Zajmował wysokie miejsca (zwycięstwo etapowe i 3. miejsce w Vuelta a Murcia oraz 4. lokata w Giro del Trentino), więc nic dziwnego, że był jednym z faworytów do wygrania Giro'd Italia. Tam swoją jazdą podjazdową pokazał, że nie ma sobie równych. Próbował walczyć z nim Pavel Tonkov, jednak nie dał rady - w trakcie jednego etapu Marco zaatakował Tonkova na ostatnim 20. km podjeździe. Rosjanin poddał się na 2,5 km przed metą. Pantani w różowej koszulce stał się jedną z największych sportowych gwiazd we Włoszech. We Francji, gdzie pogoda była deszczowa i zimna Marco pokazał dlaczego to on jest nr 1 na świecie. W 15. etapie wyprzedził Jana Ullricha i wygrał ten etap oraz zgarnął żółtą koszulkę, której już nie oddał. Pantani przeszedł do legendy.
Katastrofa w Madonna di Campiglio
Do następnego GdI "Pirat" przystępował jako faworyt. W klasyfikacji generalnej miał ponad 5,5 minutową przewagę nad drugim miejscem i wydawało się, że nic nie odbierze mu zwycięstwa. Nikt nie mógł wyśnić jaka tragedia będzie mieć miejsce 5. czerwca. Rankiem przeprowadzono badania antydopingowe i wybrano do nich właśnie Pantaniego. Poziom hematokrytu. Prawidłowy wskaźnik u dorosłego mężczyzny to jest ok. 40-50%. Pantani miał poziom wynoszący 52%, a taki wynik był o 2% większy niż pozwalały na to regulacje antydopingowe. W konsekwencji zawieszono mu licencję kolarską na dwa tygodnie, w celu unormowania poziomu hematokrytu. Tym sposobem odebrano mu szansę na wygranie Giro. Aby obniżyć poziom hematokrytu w szybszy sposób sportowiec musiałby wypić ogromną ilość wody w krótkim czasie lub mieć przeprowadzone zabiegi transfuzji osocza. Tylko, że czasu na to nie było, bo kolejny etap nie poczeka. Część fanów Włocha do dzisiaj wierzy, że uknuto spisek przeciwko Pantaniemu.
Upadek
Po wydarzeniach z Madonny di Campiglio Pantani zamknął się w sobie na dobre. Mimo, że z natury był introwertykiem i mało komu ufał to zawieszenie zupełnie pozbawiło go kręgosłupa moralnego. Uciekł w narkotyki. Jednak pomimo bycia narkomanem wciąż brał udział w wyścigach, z różnym skutkiem (podczas jednego etapu TdF zajął 2. miejsce, a na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney zajął odległe 69. miejsce). W 2001r. wycofał się przed 19. etapem Giro. Rok później dostał 8-miesięczne zawieszenie w związku z znalezieniem w jego pokoju hotelowym strzykawek z insuliną. Jego ostatnia wielka impreza to Giro'd Italia w 2003r., na którym zajął wysokie 14. miejsce.

Pomnik Pantaniego w Cesenatico fot: wikimedia commons
Śmiertelne walentynki
Po Giro Pantani wyleciał na Kubę, gdzie oddał się w pełni kokainowemu nałogowi. Osoby z otoczenia sportowca chcieli mu pomóc i wysłać na odwyk, jednak nieufny Marco konsekwentnie odmawiał i utrudniał nawiązywanie kontaktu z nim. Nikt nie był w stanie mu pomóc. Po powrocie z wyspy kolarz wyjechał do Rimini, do małego hostelu. Przez kilka dni Pantani pochłaniał kokainę i leki antydepresyjne, które doprowadziły do tragedii. 14. lutego sportowiec przedawkował i zmarł. Marco Pantani zmarł mając 34 lata.
Ogólnopolski Telefon Zaufania Narkotyki – Narkomania 800 199 990
Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym - 800 70 2222
Autor: Jan Wlekliński

