Opublikowane na Radio Egida (http://egida.us.edu.pl/)

5 SUBIEKTYWNIE NAJLEPSZYCH KOREAŃSKICH DRAM JAKIE MIAŁAM OKAZJĘ ZOBACZYĆ

Autorką tekstu jest Aleksandra Przybyłek 

Fakt, iż moje serce od zawsze biło i bić będzie azjatyckim rytmem, nie powinien być dla nikogo, szczególnie słuchacza piątkowych Magazynów Studenckich, zaskoczeniem. Można śmiało powiedzieć, że dumna z tej odmienności jestem i staram się ją pielęgnować na wszystkie możliwe sposoby - chłonąć ukochaną kulturę wszystkimi zmysłami. I tak oto przyszła kolej na podzielenie się starannie wyselekcjonowanymi, niczym ziarna kawy, która ratuje przed zaśnięciem przy notatkach do egzaminu, koreańskimi dramami, które podbiły moje zmarznięte serce dawno temu i wciąż w nim goszczą.

Wszystkie przedstawione seriale są ułożone w kolejności przypadkowej, bez intencji stawiania ich w lepszej bądź gorszej pozycji.

1. I remember you

Dobrze znane stwierdzenie "cały sezon w jedną noc" idealnie oddaje, jak szybko drama ta uzależnia oglądacza do siebie. Buduje napięcie i rządzę odkrycia zagadki, kim jest niebezpieczny seryjny morderca już od pierwszych chwil. Świetna gra aktorów, miesza w głowach i burzy cały ułożony potencjalny scenariusz. Akcja toczy się od strony policyjnej grupy prowadzonej przez wybitnie inteligentnego profilera Lee Hyuna, który zarazem zmaga się ze swoimi prywatnymi problemami. Ciężko jednak rozłączyć życie zawodowe od prywatnego i w pewnym momencie wszystko zaczyna się łączyć i przygniatać ciężarem. Czy można się spodziewać szczęśliwego zakończenia? Na pewno on należy do zaskakującego i wartego przejścia przez 16 odcinków. Oczywiście nie może zabraknąć w tym wszystkim nutki romantyzmu, jednakże, co bardzo mi się podoba, gdyż fanem takich klimatów nie jestem, to wątek oddalony na dalszy plan, tak by widz tracił czujności i się rozpraszał.

2. Bad Guys

Jeśli ktoś uważał, że wyżej opisana drama należy do tych bardziej brutalnych i zagadkowych, to ewidentnie nie miał na swoim koncie tej, gdzie już sam plakat promujący pokazuje, z czym przyjdzie się zmierzyć. Ponownie wejśc można w świat zmagań policji i rozwiązywania zagadek, tym razem w bardzo niekonwencjonalny sposób, gdyż grupę tworzą byli mordercy, odsiadujący wyroki za najcięższe przestępstwa, a przewodzi nimi policjant, który tak naprawdę wcale się od nich nie różni. Spotkanie w jednym pokoju najniebezpieczniejszych ludzi nie może się skończyć dobrze. Twórcy ponownie dokładają wszelkich starań, by mącić w głowach widzów i zaskoczyć zakończeniem, pozostawiając masę otwartych drzwi ze znakami zapytania i brakiem odpowiedzi. Podczas całego jedenasto epizodycznego seansu targają silne i skrajne emocje, a wszystko to ocieka w kałużach krwi i krzykach bólu. Innymi słowy, istna uczta dla fanów mocnych klimatów, którzy mają cukierkowych kreacji. W tej dramie nie ma podziału na dobro i zło, wygrywa sprytniejszy i szybszy.

3. Reply 1988

Aby jednak odetchnąć trochę od krwawych tematów, a zarazem poznać i zrozumieć koreańską kulturę i styl życia warto spędzić kilkadziesiąt godzin przy tej oto dramie. Jest to trzecia odsłona cyklu Reply (dwie poprzednie również bardzo polecam). Opowiada o codziennym życiu sąsiadów, które pełne jest wzlotów i upadków, a wszystko po to, by odkryć kogo głowna bohaterka, Sung Deok Sun wybierze za męża. Perfekcyjnie oddaje ducha późnych lat 80-tych i klimatu, jaki w tamtych czasach panował. Nie jest to łatwa podróż dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z magicznym azjatyckim światem, ale towarzyszy mi przekonanie, że ogrom humoru udzieli się każdemu. Aktorzy stają na wysokości zadania wczucia się w czasy, tak odległe dla wielu z nich i podbijają serca. Gdybym miała porównać ją do zachodniego serialu, to zdecydowanie można powiedzieć, że jest to połączenie dwóch świetnym amreykańskich sitcomów Friends i How I Met Your Mother. Czy potzebna jest dalsza reklama? Nie sądze!

4. D-Day

Nie, nie jest to opowieść o ataku na Normandię ani przygotowań do pierwszej randki. Drama rozpoczyna się bardzo prozaicznie. Widz poznaje personel medyczny jednego ze szpitalów Seoulu, ich ogromem pracy i związanym z tym stresem. Wszystko to jednak traci na znaczeniu, gdy stolicę dopada klęska żywiołowa w postaci trzesięnia ziemi i generuje całkowicie nowe problemy w postaci utrzymania życia setek pancjentów, przy kończących się zapasach energii elektrycznej, sprzętu, jedznia i w rezultacie rąk do pomocy. Jak nie mam w zwyczaju wzruszania się podczas seansu, tak tu łzy towarzyszą od pierwszego odcinka, a przy ostatnim ciężko już spod spuchniętych powiek cokolwiek zobaczyć. Nie powinno jednak być to demotywującym czynnikiem. Drama sama w sobie jest przestrogą do czego prowadzi ślepe patrzenie na pieniądze i egoizm ludzi, na których barkach spoczywa los wielu.

5. Remember: War of the Son

W pracy adwokata pamięć to podstawa sukcesu, a ten za sprawą hipermnezji ma ją perfekcyjną. Jednak życie Seo Jin Woo wcale nie jest z tego powodu kolorowe. W odwrotności do niego, jego ojciec cierpi na zanik pamięci, co powoduje, że łatwo pada ofiarą oszustwa bogatego i cierpiącego na problem z opanowaniem agresji biznesmena. Zostaje on niesprawiedliwe skazany za nie swoje przewinienie i nic nie wydaje się wskazywać, że prawda kiedykolwiek wyjdzie na jaw. Jak można sie domyślić, czeka oglądających walka pomiedzy światem prawa, a tym rządzonym przez pieniądze. Zwycięstwo wcale nie wydaje się oczywiste, a nagroda jaka czeka, okazuje się nieadekwatna do wysiłku i pracy włożonej przez bohaterów.

Adres źródła: http://egida.us.edu.pl/kultura/5-subiektywnie-najlepszych-koreanskich-dram-jakie-mialam-okazje-zobaczyc/r38